Są takie chwile na drodze, które trudno nazwać postępem.
Nie dlatego, że coś jest nie tak.
Raczej dlatego, że nic się nie wydarza w sposób widoczny.
Nie ma przełomów.
Nie ma odpowiedzi.
Nie ma wrażeń, które można by opisać jako duchowe czy znaczące.
Jest cisza.
Ten odcinek Zapisków z drogi jest właśnie o niej.
O ciszy, która często bywa mylona z pustką, stagnacją albo cofnięciem się.
A która bardzo często okazuje się jednym z najważniejszych momentów na ścieżce rozwoju wewnętrznego.
Cisza jako etap, nie brak
W kulturze ciągłego ruchu cisza bywa podejrzana.
Jeśli nic się nie dzieje, umysł zaczyna się niecierpliwić.
Pojawia się pytanie: czy to jeszcze droga, czy już zatrzymanie?
Tymczasem w praktyce pracy z energią, ciałem i świadomością cisza jest naturalnym etapem.
Pojawia się po okresach intensywności, poszukiwań, otwierania się i zadawania pytań.
Jest momentem, w którym to, co zostało poruszone wcześniej, zaczyna się integrować.
Z perspektywy ciała i układu nerwowego to czas regulacji.
Z perspektywy doświadczenia wewnętrznego – czas porządkowania.
Z perspektywy drogi duchowej – moment, w którym nie trzeba już niczego dodawać.
Gdy nic się nie dzieje, a jednak wszystko pracuje
Cisza nie jest brakiem treści.
Jest brakiem nadmiaru.
To przestrzeń, w której przestajemy opisywać siebie i swoje doświadczenia.
W której nie musimy wiedzieć, gdzie jesteśmy ani dokąd zmierzamy.
W której praktyka przestaje być techniką, a staje się sposobem bycia.
Wiele osób w takich momentach ma wrażenie, że „stanęło w miejscu”.
A jednak bardzo często to właśnie wtedy zapadają najgłębsze procesy.
Niewidoczne.
Nienazwane.
Ale fundamentalne.
Tak jak w naturze – wzrost nie zawsze jest widoczny na powierzchni.
Korzenie pracują w ciszy.
Dojrzałość drogi
Ten odcinek nie jest zaproszeniem do działania.
Nie proponuje kolejnych praktyk ani odpowiedzi.
Raczej przypomina, że nie każda faza na drodze musi prowadzić dalej.
Niektóre prowadzą głębiej.
Do ciała.
Do prostoty.
Do zwyczajnego bycia.
Dojrzała duchowość nie boi się ciszy.
Nie próbuje jej zagłuszyć ani wypełnić.
Pozwala jej wybrzmieć – wiedząc, że to, co naprawdę ważne, często porządkuje się samo.
Jak słuchać tego odcinka
Najlepiej bez pośpiechu.
Bez oczekiwań.
Może w ruchu, a może w bezruchu.
Nie trzeba z niego niczego wynosić.
Wystarczy pozwolić mu być – tak jak ciszy, o której opowiada.


