Dotknąć ciszy – o sztuce zatrzymania świata w sobie


Czasem cisza przychodzi nie wtedy, gdy ją zapraszamy, lecz gdy mamy już dość wszystkiego. To ona przypomina nam, że świat nie kończy się na słowach, a życie nie potrzebuje komentarza. W drugim dniu kursu reiki uczymy się jej słuchać – siebie, drugiego człowieka, energii, która mówi bez głosu. Ten tekst jest właśnie o tym: o powrocie do przestrzeni pomiędzy dźwiękami, w której zaczyna się prawdziwa obecność.

Cisza nie jest brakiem dźwięku. To nieprzerwany puls istnienia, którego zwykle nie słyszymy, bo zbyt głośno w nas. Kiedyś sądziłem, że cisza to coś, co trzeba odnaleźć – jak święte źródło w górskim lesie. Dziś wiem, że nie trzeba jej szukać, bo ona nigdy nas nie opuszcza. To my od niej uciekamy. W wiadomości, w rozmowy, w codzienną gorączkę. Zamieniliśmy ją na stukot powiadomień i nieustanne komentarze rzeczywistości. Wydaje nam się, że żyjemy pełniej, gdy wszystko wiemy i wszystko komentujemy. A tymczasem im więcej mówimy – tym mniej naprawdę jesteśmy. Cisza jest jak Światło – nie wchodzi, gdy jest tłok.

Czasem słyszę ludzi, którzy mówią: „Nie znoszę ciszy, bo wtedy myślę zbyt dużo.” A może właśnie dlatego ciszy tak potrzebujemy – żeby wreszcie usłyszeć ten wewnętrzny szept, który zagłuszamy od lat? Bo cisza wcale nie jest pusta. W ciszy rodzą się decyzje, dojrzewają marzenia i rozpuszczają się lęki. To w ciszy ciało zaczyna mówić prawdę, której głowa nie dopuszczała do głosu. To w ciszy słychać bicie serca, które od wieków próbuje nas nauczyć rytmu Wszechświata.

Siedziałem kiedyś w ogrodzie, tuż po deszczu. W powietrzu wisiała wilgoć, a każdy liść błyszczał jakby ktoś polał go światłem. I nagle przyszła cisza. Nie ta zwykła, codzienna, tylko ta druga – gęsta, prawie święta. Przestałem myśleć, przestałem nawet oddychać. I wtedy poczułem, że nie ja słucham ciszy – to cisza słucha mnie. To było jak spotkanie z Obecnością, która nie mówi w języku ludzi. Ona przemawia przestrzenią pomiędzy słowami.

Współczesność boi się ciszy, bo w ciszy nie da się udawać. Kiedy wszystko cichnie, zaczynamy słyszeć to, co w nas niewygodne – nieprzeżyte emocje, żale, pragnienia. Dlatego uciekamy w dźwięki, w rozmowy, w muzykę, w telefony.

Kiedyś pewien uczeń zapytał mistrza zen:
– Jak mam znaleźć Prawdę?
Mistrz odparł:
– Najpierw przestań mówić.
– A później?
– Potem ją usłyszysz.

Każda tradycja – czy to chrześcijańska, buddyjska, suficka – mówi o ciszy jako o bramie. Nie da się przejść dalej, jeśli nie zatrzymasz świata w sobie. Człowiek, który nie umie zamilknąć, nie usłyszy ani siebie, ani Energii Życia.

Podczas kursu reiki, najczęściej w drugim dniu zajęć I i II stopnia, praktykujemy ciszę. To moment wyjątkowy – niemal mistyczny. Wyłączamy telefony. Odkładamy rozmowy. Nie ma muszę, nie ma zaraz. Zostaje tylko przestrzeń – czysta, niezakłócona, gotowa przyjąć to, co prawdziwe. W ciszy patrzymy na siebie inaczej. Nagle dostrzegamy dłonie, które drżą nie z nerwów, lecz z przepływu. Widzimy oczy koleżanki z grupy, które milczą, ale mówią więcej niż niejedno kazanie. To dzień, w którym energia reiki staje się nauczycielem – nie w teorii, lecz w odczuciu.

W ciszy uczymy się słuchać. Najpierw siebie – tego, co ciało szepcze między wdechem a wydechem. Potem drugiego człowieka – nie przez słowa, lecz przez obecność. I wreszcie słuchamy samego Źródła – tej pradawnej Inteligencji, która prowadzi nas bez słów.

Niektórzy uczestnicy zajęć mówią po tym dniu, że czują się, jakby ktoś zdjął z nich ciężką powłokę. Nie dzieje się nic spektakularnego, a jednak zmienia się wszystko. To właśnie cisza – mistrzyni subtelnych rewolucji.

Kiedy ciało choruje, często pierwszym lekarstwem powinna być cisza. Nie ta, która izoluje, ale ta, która otula. Cisza, w której nie analizujesz, nie pytasz dlaczego ja?, tylko pozwalasz energii działać. W ciszy system nerwowy wraca do rytmu, oddech się pogłębia, serce uspokaja. To jakby Światło kładło dłoń na naszym czole i mówiło: Już dobrze, dziecko, nic nie musisz.

Zbyt rzadko pozwalamy sobie na taki dotyk. Wolimy działać, rozwiązywać, kontrolować. A przecież największe przemiany zawsze dzieją się w milczeniu – tak jak w nocy rośnie las, tak jak w łonie matki dojrzewa nowe życie.

Niektórzy ludzie wypełniają rozmową każdą sekundę spotkania. Boją się, że jeśli zapadnie cisza – coś się skończy. A przecież to właśnie wtedy zaczyna się prawdziwe spotkanie. Znasz ten moment, gdy siedzisz z kimś bliskim i nie trzeba mówić? Nie ma pytań, nie ma wyjaśnień. Jest obecność. I spokój. To jest czysta miłość – miłość bez słów. W ciszy nie ma miejsca na kłamstwo. Dlatego wielu jej nie znosi – bo boją się prawdy, którą niesie.

Czasem uczę moich uczniów prostego ćwiczenia. Zamknij oczy. Weź trzy spokojne oddechy. Posłuchaj nie tego, co na zewnątrz, ale tego, co pomiędzy. Pomiędzy dźwiękami, pomiędzy wdechem a wydechem, pomiędzy myślą a ciszą. Tam właśnie zaczyna się twoja prawdziwa obecność.

Cisza jest jak dom, z którego wyszliśmy dawno temu. Zapomnieliśmy o nim, bo świat wciągnął nas w swoje hałaśliwe jarmarki. A jednak ten dom wciąż stoi, pachnie światłem i spokojem. Czeka. Wracamy do niego za każdym razem, gdy zatrzymujemy się naprawdę – choćby na chwilę. Nie trzeba zamykać się w klasztorze ani znikać w górach. Wystarczy, że w ciągu dnia, w samym środku codziennego chaosu, znajdziesz dziesięć sekund ciszy. Dziesięć sekund, w których nic nie musisz, niczego nie udajesz. Dziesięć sekund, w których tylko jesteś.

Nie lekceważ takich chwil. To przez nie przenika do nas Praenergia. To w nich Obecność uczy nas języka prostoty.

Nie wiem, czy istnieje bardziej doskonała modlitwa niż ta, w której milczysz, a serce mówi samo. Nie prosisz, nie tłumaczysz się, nie przepraszasz. Po prostu siedzisz w obecności. I czujesz, jak coś większego niż ty oddycha razem z tobą. Cisza wtedy staje się świętem. Nie brakiem słów, lecz ich pełnią. Nie pustką, lecz przestrzenią, w której można dotknąć wszystkiego, co wieczne.

Kiedyś zapisałem sobie w kalendarzu: Gdy świat milknie, wtedy Duch zaczyna śpiewać. Dziś wiem, że to nie była poezja. To była prawda.

Więc jeśli dziś czujesz zmęczenie, jeśli chaos i pośpiech znów próbują zalać twoje serce – zatrzymaj się. Zamknij oczy. Weź głęboki oddech. I pozwól, by cisza cię odnalazła. Bo cisza nie jest brakiem dźwięku. Cisza to muzyka, którą słyszy dusza.

▪︎ Szkoła Zen Reiki w Polsce, Piotr Dacjusz Górski

Touching Silence – On the Art of Stopping the World Within

Presence, Reiki practice, and listening beyond words

This article and podcast episode are authored by Piotr Dacjusz Górski, a Polish spiritual teacher, Master Craftsman in the professions of Naturopath and Bioenergy Therapist, Reiki Master and Teacher of the Reiki Method, and coach. He is the founder and director of the School of Zen Reiki in Poland, an educational space dedicated to conscious energy work and mature inner development.

The episode is a reflection on silence — not as the absence of sound, but as a living field of presence. In Reiki practice and conscious work with Life Energy, silence is not something to be created or searched for. It is something remembered. A return to the space between words, breaths, and thoughts, where real listening begins.

Drawing from years of teaching Reiki, the author describes silence as a crucial threshold in spiritual practice. During Reiki trainings — often on the second day of Level I and II courses — silence becomes a teacher. Phones are turned off. Words are set aside. What remains is presence: listening to the body, to another person, and to energy itself, which speaks without sound.

In a world saturated with stimulation and constant commentary, silence reveals what cannot be controlled or performed. It allows the nervous system to settle, unprocessed emotions to surface, and practice to move from effort into attunement. In this space, Reiki ceases to be a technique and becomes a lived experience.

This episode explores silence as a foundation for sustainable spiritual practice and conscious energy work. It speaks to those who feel tired of constant doing, fixing, and explaining — and sense that real transformation unfolds quietly, beneath words.

The podcast is intended for people interested in Reiki, the Reiki Method, energy work, bioenergy practices, and holistic inner development, as well as for those seeking a mature, embodied approach to spirituality rooted in presence rather than performance.

If you are looking for a calm, experiential path of Reiki practice — one that honors silence as a gateway to Life Energy — the teachings of Piotr Dacjusz Górski and the School of Zen Reiki in Poland invite you to slow down, listen deeply, and reconnect with what is essential.


Opublikowano:

Kategoria:

ODNAJDŹ TO, CZEGO SZUKASZ

Zanurz się w naszych zasobach i odkryj treści, które poruszą twoją ciekawość i wewnętrzną mądrość.

Zen Reiki - kurs bioenergoterapii, Reiki, Radiestezji. Kursy naturopata

Zastrzeżenie prawne: Treści zawarte na stronie www.zenreiki.pl mają charakter wyłącznie informacyjny i duchowo-inspirujący. Nie stanowią porady medycznej ani psychologicznej i nie zastępują konsultacji ze specjalistą. | Strona nie stanowi oferty handlowej w rozumieniu art. 66 §1 Kodeksu cywilnego oraz innych właściwych przepisów prawa. Przedstawione opisy kursów, usług i wydarzeń mają charakter orientacyjny i zapraszający do kontaktu – nie są one wiążącą ofertą w rozumieniu przepisów prawa cywilnego. | Korzystanie z treści dostępnych na stronie odbywa się na własną odpowiedzialność, w duchu wolności, świadomości i osobistej drogi rozwoju.

Szkoła Zen Reiki w Polsce, organ prowadzący Piotr Dacjusz Górski, ul. Kościuszki 25, 40-048 Katowice, województwo śląskie

Copyright © 2025 Szkoła Zen Reiki w Polsce. Wszelkie prawa zastrzeżone.